Produkcja
Produkcja żywności bo na tym chcę się tu skupić to szereg rzeczy związanych z wytwarzaniem pożywienia w procesie produkcyjnym. Mamy źródło pożywienia i chcemy je zjeść więc co mamy zrobić żeby to zrobić? Przypuśćmy, że mamy rybę. Co mam więc zrobić żeby ją zjeść? Mam ją jeść na surowo? No już nie przesadzajmy, pójdę na ognisko i ją sobie upiekę, o to jest całkiem dobra myśl. Mogę ją wsadzić do piecyka i upiec, też niezły pomysł. Mogę ją kupić w sklepie już gotową do zjedzenia, o to też jest spoko. Tak więc produkcja pożywienia to pewien etap który można podzielić i w wyniku tego podziału otrzymujemy wiele różnych branż. Bo mamy rybę czyli rybołóstwo, mamy piecyk czyli RTV/AGD, mamy sklep czyli też i ekonomia. Mamy przyrządzanie ryby czyli kulinaria. Rybę przyrządzamy w domu mamy więc branżę dom.
Nie każdy zna się na rybach, kulinariach, nawet RTV/AGD więc dobrym rozwiązaniem tak ogólnie jest dostarczenie gotowych produktów spożywczych do sklepu i sobie jedzenie ich. No ale niektórzy lubią sobie łowić ryby czy kupić rybę w sklepie i przyrządzić po swojemu. No dobra to weźmy branżę rybołówstwo. Jak ją podzielimy to mamy tak nazwy rybek, sprzęt do łowienia ryb, wędki, pobieraki, szpule, itd. Mamy nawet kutry rybackie. A to tylko ryby. Mamy też źródła rybek no one pływają w wodzie ale to już od razu tak jest że idzie się na ryby i nałapie całą masę ryb? A no tak nie jest czasem jesteś na rybach wiele godzin, spokojnie z 4 godziny i nic nie złapiesz, chodzisz tak cały tydzień i nic. Zauważmy więc że mamy od razu inny element a mianowicie zrozumienie danej branży czyli jest branża i jak ona działa, tu opisówki są bardzo fajne. Jak to było w Biblii, nie idź na ryby, teraz będziesz łowić ludzi czy jakoś tak, no spoko ale ja tutaj o rybkach. Mimo to warto pewnie i do Biblii sięgnąć żeby mieć odpowiedzi na pytanie co z tą produkcją itd.
Podział kulinarny to masa jedzonka do zrobienia. Jak np. zrobić chleb? Biorę składniki, łączę, wkładam do piekarnika i po godzinie może więcej suma sumarum mam chleb, zjarany czy nie ale zjem bo sam zrobiłem. No to jak mam zrobić tysiące chlebów? Ja tam idę do sklepu i kupuję chleb albo ogólnie no idzie się do sklepu no nie. Nie każdy ma mieć przecież piekarnie. No ale jak jest piekarnia to musi być sprzęt który robi to za człowieka bo człowiek nie zrobi tylu chlebów w powiedzmy godzinę własnymi rękoma tylko robi to robot. Jak ten robot zepsuje się po tygodniu to piekarnię można spokojnie zamknąć bo nie ma sprzętu albo nie, kupić kolejnego robota i w razie "w" parę tysięcy takich robotów, postawić je kurwa na polu i zmieniać co tydzień jak się spierdolą. No ale do tego trzeba mieć jeszcze swoje pole. Tak więc lepszym pomysłem jest zrobienie robota który się aż tak szybko nie psuje bo instalacja takiego robota w fabryce nie jest być może zawsze taka prosta. Czasem może minąć i miesiąc zanim nowy robot zacznie działać. A czemu nie ułamek sekundy? No właśnie. Bo taka technologia.
To może wymyślić takie roboty co to się podłączą same w ułamku sekundy? O czemu by nie. A ile takich robotów fabryka potrzebuje? To zależy. Chcemy zwiększać produkcję? No ludzie jedzą chleb więc czemu by nie zwiększyć jego produkcji? Co to mały koszyczek wystawiony w sklepie i na takiej półeczce leży sobie chleb, ile razy chleb leży na takich tych dużych półkach i cała półka jest w chlebie, nie mija pół godziny i półka jest pusta. No to więcej tego chlebka w takim razie. A makaron? Może trzeba zwiększyć produkcję jedzonka po prostu. A gdzie to pomieścimy? Przeważnie w sklepie. Cenowo jak to wygląda? Chlebek jest tak po ok. 5 zł no nie za sztukę. Nie jest drogi i można sobie szamać. Makaron tak samo po 5 - 10 zł. No to dobra, a jak sobie podzielę chlebek to wyjdą mi kromki tak? W ujęciu posiłku spożywczego tak ale w ujęciu filozoficznym wyjdzie mi cały etap produkcyjny. A więc gdzie to się zaczyna, gdzie kończy, jak przebiegają kolejne etapy produkcji chleba oraz innych produktów spożywczych. Trudno mi na tą chwilę powiedzieć jak to wygląda ale takim fajnym podziałem jest podział produkcyjny typu początek - rozwinięcie - zakończenie. Można więc powiedzieć że w różnych fabrykach wygląda to inaczej.
To tak, etapy produkcji chleba. Najpierw sadzi się zboże a jak wyrośnie to się je kosi, następnie przewozi się je ciągnikami do młyniarni, stamtąd zmielone do postaci mąki ziarna trafiają do piekarni, tam z mąki robi się chleb i on rozumiem trafia stamtąd do sklepu. To wychodzą takie dziedziny: farmerstwo, młynarstwo, piekarstwo, sklep. Farmestwo to cała masa maszyn, ziarna. Co wyrośnie to zbierasz. Młynarstwo to młyny, kiedyś były takie wielkie młyny z wiatrakami, dziś je zastąpiono młynami elektrycznymi. Piekarstwo to piekarnie, piece w których wypiekany jest chleb, łączenie tego wszystkiego w sensie składników i pieczenie. No i sklep spożywczy to tam znajdują się produkty spożywcze. Podział farmerstwa to całe multum maszyn, ziaren. Podział ziaren to różne ich odmiany, żyto, pszenica, proso, jęczmień, owies, itd. Podział samego powiedzmy żyta to różne odmiany żyta. Co więc tu wybrać żeby było dobrze? A no coś trzeba. Podział maszyn to różny sprzęt farmerski. Czyli co zrobić żeby ten sprzęt był lepszy, odmiany zboża tak samo? Młyny? No bo podział młynarstwa to są same młyny. Ja powiem tak, ciągnik jedzie w pole to nie korzysta z prądu bo jest na benzynę no chyba że ktoś ma ciągniki elektryczne ale wiadomo na czas jazdy ciągnik z linii energetycznych nie korzysta w sensie z prądu, a młyny tak. To by się przydały baterie w młynach no bo jak nie będzie prądu to nie będzie mąki i dalej dostawy mąki będą opóźnione a co za tym idzie chlebka może być nieco mniej.
Takie baterie niech wytrzymają jakiś czas mamy dziś alternatywne źródła energii jakieś panele słoneczne i tego typu rzeczy wiatraki może je warto zaprząc tutaj do pracy. Piekarstwo to piekarnie tak, nie ma prądu w piekarni to nie ma chleba bo piece są raczej elektryczne no nie. Sterownik w piecu ci nawali i co sterownik wymienisz? One nie mają raczej konstrukcji modułowej i tam nie ma tak że wymienisz moduł ale musisz wymienić cały piec. Jakieś piece, mieszadełka, tego typu rzeczy, wałkownice. Tu sprzętu może być trochę więcej. Przyprawnice. Foremnice do robienia forem. Nakładalnice do nakładania tego wszystkiego do forem. Jest sprzęt to i miejsca więcej potrzeba w takiej piekarni można więc powiedzieć że to nie jest przydomowa piekarnia ale wielka hala produkcyjna. A taśmy do przenoszenia tego wszystkiego, nie tylko pewnie w piekarni są potrzebne. A wsady że tak powiem dla tirów przewożących mąkę czy gotowy chleb. Modele tirów, wiadomo, Mercedes, Scania, inne. Czy nasza infrastruktura uciągnie tiry? A jak wjadą do małej uliczki? Dobra już mniejsza, są autostrady to fakt. Taki tir podróżuje wiadomo nie sam bo to wszystko jest sterowane przez człowieka, podróżuje czasem wiele dni czy tygodni.
Ile więc czasu upłynie zanim ziarna trafią do sklepu? No może spokojnie wiele miesięcy upłynąć tak czy nawet lat jak ziarna są magazynowane w silosach zaraz po skoszeniu. A w tirze nic się nie psuje? A no właśnie są części do tirów i przecież taki tir też ulega prawom eksploatacji tak coś się zużyje i jak masz pojechać dalej? No właśnie trza go naprawić. Sklep jak się podzieli na części to mamy wiele produktów spożywczych i skąd one w ogóle pochodzą czyli pewna logistyka nie tylko ekonomia. Jak się podzieli ekonomię na części to już chyba modlitwy żeby się nic nie zjebało bo jak jebnie komputer do podliczania to już masz kolejkę na cały dzień, możesz iść do innego stanowiska żeby wszystko podliczyć jak w ogóle jest podłączone, itd. Ile trwa podłączanie takiego stanowiska. A ile sama kolejka czasem jest w sklepie, można stać i godzinę w kolejce w sklepie. Tu może coś zmienić żeby te kolejki były mniejsze. A panie ekspedientki czasem muszą dźwigać niemałe ciężary przy kasie, nie lepiej żeby robił to automat? Uważam, że lepiej.
Wózki widłowe na magazyn, cała masa różnych rzeczy. Do użytku i z 10 od razu do wymiany żeby czekało bo części się psują, w chwili kiedy się coś naprawia bierze się nowe i używa a nie czeka aż naprawią wszak naprawa może zająć wiele miesięcy a chleb przyjeżdża do sklepu już następnego dnia.