Utripex

Dieta Źródłowa 2

No to zastanówmy się tak, mamy tyle miliardów ludzi na świecie, ok. 8,3 miliarda, i każdy chce coś jeść. Każdy więc ma pewne potrzeby no ale tak co by się stało gdyby w mieście zamknęli sklep? Nie byłoby tego sklepu i trzeba by było jechać do sklepu gdzie indziej. A co by się stało gdyby była awaria prądu? No to tam sklepy chyba mają jakieś baterie w razie "w" i drzwi się otworzą, sprzęt działa i można wziąć produkty spożywcze i sobie kupić. Dziś sklepy opierają się na prądzie, wszystkie kasy, mechanizmy, tam wszędzie jest prąd, nie ma prądu z głównego źródła energii czyli z linii energetycznej to muszą być jakieś alternatory. No dobra, idziemy do sklepu, są różne produkty spożywcze i fajnie super. No a może by tych sklepów spożywczych zrobić więcej? I to takich dużych hal sklepowych? Gdzie jest cała masa produktów spożywczych, ludzie mają też różne preferencje odnośnie jedzenia, jedni jedzą chleb, inni bułki, no co.

A teraz tak mamy żniwa, w ogóle jakie mamy źródła jedzenia czyli skąd dostarczamy produkty spożywcze do sklepów? I jak wygląda to dostarczanie, czy danego roku są większe zbiory, mniejsze, mniej więcej takie same względem poprzednich lat? Jak to wygląda na poszczególnych gałęziach dostaw, jak razem wszystko? Czyli powiedzmy chlebek mamy z jednego źródła, makaron z innego to czy tego makaronu jest więcej, czy chlebka, itd. Jak w ogóle wygląda cały proces tworzenia jedzenia, jak to wszystko usprawnić? Może potrzeba nowych technologii? No bo jak, ciasto jak się robi samemu to jedna blacha to jakieś parę godzin pracy, a cukiernia produkuje wiele tysięcy takich ciast dziennie. Mowa więc pewnie o jakichś automatach co to robią takie ciasto. Może jakieś lepsze te automaty porobić. Ktoś też dowozi jedzonko do sklepów, są magazyny. Może jakieś lepsze zamrażarki, lodówki, chłodnie? Czyli jest sobie asortyment, taki przegląd asortymentu. Jak jest jakiś lepszy asortyment danego typu na rynku to warto go wrzucić.

Jakieś nowe rodzaje sklepów może, może sklepy które mają tylko sery? Pizze? Chleby? Przecież piekarnia produkuje chleb i sprzedaje ale bardziej dla sklepów typu Biedronka przynajmniej ja tak uważam. Ile dziennie jemy? W kcal? Gramach? Może zmienić jakoś skład chleba żeby był bardziej pożywny? Czy to się opłaca? Do którego momentu jest fajnie, a od którego sklep zaczyna tracić? Taka analiza może wiele powiedzieć na temat produktów spożywczych. Nowe oprogramowanie terminali sklepowych? Nowy sprzęt? Nowe terminale? Lepsza promocja sklepów? Może podejście w stylu filozofii dietetycznej? Gdzie umieścić dziś sklepy w sensie na mieście żeby jak najwięcej osób je odwiedziło? Przy głównej ulicy? A może przy bocznej? A może tam gdzie są parkingi? Jaki asortyment ułożyć w takich sklepach spożywczych? W niektórych mięsa nie ma ale alkoholu cała półka. Uważam, że sklepy spożywcze powinny być w każdym mieście. Czy tak jest? Trudno jest mi powiedzieć tak jednoznacznie no ale nie zawsze może być tak że sklep jest na tyle duży że zaspokoi potrzeby mieszkańców.

Być może więc należy tworzyć w ogóle nowe sklepy spożywcze. Miejsca spotkań, tam też przydaje się wystawić jedzonko, szwedzki stół, rosołki czy inne rzeczy i teraz tak czasem zamawia się trochę jedzenia no nie. To też trzeba uwzględnić czyli są różnego rodzaju spotkania gdzie to jedzenie się wystawia i się je po prostu. Metody produkcji jedzenia tutaj też coś trzeba nowego wymyślić. Plony, zboże, warzywa, owoce, itd. Jak usprawnić to nasze pole żeby lepiej obrodziło? Może jakieś lepsze mieszanki które dodaje się do gleby? Może lepszy sprzęt dla farmerów? Na polach nadal kombajny Bizony jeżdżą, spoko ale ten sprzęt ma wieledziesiąt lat. Czyli mamy różnego rodzaju etapy związane z jedzeniem, jak np. produkcja, konsumpcja. Produkujemy i konsumujemy jedzenie więc takie pytanie co zrobić żeby to wszystko było lepsze? Czyli całość odnośnie tych zagadnień można nazwać jak? Ja bym to nazwał wytwórstwem. Czyli mamy do czynienia z wytwarzaniem jedzenia. Jedzenia, picia, wiadomo.

I jak już mamy wytwórstwo to sobie możemy je podzielić i co otrzymujemy w wyniku takiego podziału? Produkcję i konsumcję. Dzielimy produkcję i co otrzymujemy? Całą masę różnych rzeczy, nazwę ją mapą produkcji. Dzielę konsumpcję i co otrzymuję? A no klienta. Dzielę klienta i co otrzymuję? Jak David Koperfield? A no nie, po prostu, dzielę klienta i to już są rzeczy prywatne w które nie wchodzę tak więc skupiam się na podziale produkcyjnym.