Mój trening

Kategorie: trening.

Jak wygląda mój trening? Sam prowadzę wiele sesji treningowych różnego rodzaju. Przypuśćmy, że robię trening ciosów jak ja to nazywam. Staję sobie normalnie, postawa bokserska, garda, i powiedzmy podwójny lewy prosty a po nim prawy prosty. Odchylenie w bok, zbicie i odchylenie do tyłu i znowu, postawa bokserska, dwa lewe proste. Lewy prosty, po nim lewy prosty zbijający gardę i prawy prosty. Lewy sierp, lewy hak. Różne kombinacje pod boks, K 1, pełne MMA. Lewy prosty, prawy prosty, prawe kopnięcie, wszystko z gardy. Lewy prosty, lewy dolny zbijający gardę, lewy sierp. Lewy dolny polega na biciu w gardę bardziej z góry, w rękawice, w ręce. No sam wymyśliłem sobie ten cios. Lewy prosty na głowę, gardę a po nim seria haków na tułów. Zejście w lewo trochę, a potem w prawo już mocniej bardziej tak po łuku. I blisko, cały czas blisko. Lewy prosty, zejście w lewo, lewy sierp i prawy hak skośny mocniejszy z rozpędu. Lewy hak pod gardę, prawy prosty na tułów. Lewy sierp pod prawy łokiec, prawy prosty wystawny. Prawy prosty wystawny polega na tym, że trzymam prawą rękę przed głową rywala, gardą, i uderzam z bardzo niewielkiego rozpędu, podczas uderzenia mogę robić lekki ruch nadgarstkiem w dół. Jak zbijam gardę rywala lewym prostym takim w prawą stronę to też mogę lekko skręcić nadgarskek.

Lewy hak skośny to też mój wynalazek 👾. Zadaje się go po ukosie, to jeszcze nie jest sierp no ale tu pięść nie idzie do góry tak pionowo całkiem ale do góry i do wewnątrz że tak powiem. Kiedy rywal atakuje to zbijam jego cios i jednocześnie sam zadaję mu cios, tak może iść cała seria ciosów. Trzymam zwykłą gardę, a zaraz prawa pięść przy szczęce normalnie, a lewa idzie 90 stopni w dół. Jak ktoś mnie atakuje to zasłaniam się prawą dłonią, nawet przesuwam ją czasem na lewą stronę szczęki, za chwile na prawą, spowrotem, robię odchylenia, dochylenia, podchodzę do rywala, idę do tyłu. Z takiej gardy idzie lewy prosty na szczękę rywala i dalej blokuję rywala gardą gdzie mam lewą rękę wysuniętą do przodu, zadaję potem lewy sierp i prawy hak między rękawice blisko rywala. Potem mogę nawet klinczować chwilę. Za chwilę sierp pod łokieć. I przerwa, i sobie stoję z gardą. Mogę iść poza zasięg ciosów rywala i on wtedy próje w powietrze ciosami. On marnuje siły, a ja zyskuję.

Bardziej z K1, nauczyłem się tego łokcia gdzie uderzam między gardę od góry, to jakiś Taj pokazywał, petarda to jest hahaha. A sam wymyśliłem coś takiego, wchodzę w gardę rywala lewym sierpem, zbijam ją, trochę dalej przesuwam rękę, bo od razu po tym sierpie idzie lewy łokieć na twarz rywala. Lewe niskie kopnięcie nogą wykroczną w łydkę rywala i podcinka żeby spróbować wywalić rywala. Lewe kopnięcie frontalne w tułów rywala, złapanie za kark i prawe kolano w brzuch albo szczękę, a po tym parę kopnięć w klinczu kolanem w tułów, udo, szczękę. Ściągam głowę rywala w dół i prawe kolano. A zaraz po tym prawe kopnięcie z pół obrotu w tułów. To cały czas jest trening, wiadomo 😈🤖🎃. Prawe kopnięcie w udo rywala i od razu boczne kopnięcie pod lewy łokieć rywala. Takie wejście z tym kopnięciem w gardę rywala. Przeciwnik może się odsunąć do tyłu, spoko nic nie szkodzi. Jak zostanie w miejscu to mogę mu podciąć nogę i lewe kopnięcie frontalne na tułów.

No i obalenia. Parę uderzeń, kopnięć no i łapię rywala w tułowiu, trzymam sobie, podkładam nogę, rywal lekko traci stabilność i wtedy ja schodzę niżej i ściągam rywala przez bark na ziemię. Uważam, że to jest całkiem ciekawe. Normalnie to wiadomo, za tułów i na ziemię, ale to nie zawsze wychodzi, nie zawsze jest jak tak ściągnąć rywala no to próbuję w taki sposób. Łapię rywala za kark, kolano na tułów, szczękę, ręce, lekko ściągam rywala za szyję w dół, robię podcinkę i już na ziemi oplatam szyję rywala i może być poddanie tutaj. Podchodzę do rywala, blisko, zaraz przy jego gardzie no ale bardziej plecami przy jego gardzie, łapię za lewą nogę za udo, lekko pcham rywala do przodu, jak leci na ziemię to spoko, jak nie to odstawiam jego nogę, łapię za tułów i przez biodra na ziemię. Chcę rywala sprowadzić na ziemię to nawet mogę zrobić żeby on mnie wywalił wtedy ja mogę być na plecach i sobie spokojnie go łapię za tułów, trzymam, przewracam na bok, na ziemi ciosy w szczękę bo to MMA. I bardziej z pozycji bocznej idę do góry i rozbijam mu gardę na ziemi.

To jest przykład treningu MMA u mnie. Do tego trening tańca, na tygodniach zacząłem sobie tańczyć i idzie spoko, sobie trenuję. Robię piruet z jednej nogi, z drugiej, całe obkręcenie, układ wolny, szybszy, mieszany. Taniec klasyczny, towarzyski, inne np. cha cha. Na róże hahaha, dobra żartuję. Nawet Jezioro Łabędzie sobie trenuję.

Na siłce to różnie, wezmę dwa talerze z 20 kg i sobie podnoszę tak że mam je w rękach, ręce wiadomo w dół i podnoszę tak talerze. Albo biorę jeden talerz 20 kg i podnoszę przed siebie z wyprostowanymi rękoma. Różne ćwiczenia sobie wykonuję, o, wezmę sobie 2 talerze po 20 kg jeden i sobie robię wykrok. Wezmę sobie sztangielkę i macham wyprowadzając ciosy z gardy.