Miłość

Tak mało czasem mówimy o miłości, a tak bardzo jej potrzebujemy. Jest to niesamowicie silne uczucie, które rozchyla wody naszych błędów, abyśmy mogli przez nie przejść po dnie naszych porażek niezamoczeni. To uczucie, które kwitnie w naszych sercach jak przebiśniegi na wiosnę, jak słońce w lato na bezchmurnym niebie. Jest to tak wielka potrzeba zaspokojenia swoich pragnień, której nie ogarnie ani otchłań naszych porażek, ani ciernie bólu tęsknoty, ani zemsta, ani świt naszych pragnień niespełnionych który pokazuje się jako lament dla nas i dla innych. To nie jest tylko zwykłe mówienie, ale to całokształ, to wszystko, co wypełnia nas i to co jest poza nami. To motor do działań z aprobatą, do działań bezszelestnie namiętnych. To seks i nie tylko. To bycie razem nawet kiedy nie wszystko układa się tak jak powinno być. A nie ukrywajmy, dziś nie wszystko jest super, czasem są rzeczy tak zrąbane że to szkoda nawet gadać, ale i są rzeczy piękne które warto pokazywać by było jeszcze lepiej.

Seks i miłość to osobne rzeczy, w ogóle miłość to totalnie osobna dziedzina. Razem z wiarą i nadzieją tworzą biblijny sojusz i porównanie co jest lepsze. Jest opisywana w Biblii, ale też w literaturze, poezji, muzyce, sztuce oraz innych dziedzinach. Szerokie jej rozumienie znajdziemy w wielu dziełach. Monalisa dla przykładu przedstawia kobietę uciśnioną, nochala, który ma przed sobą nas, a my mamy ją przed nami jest więc wyraźna. Kobietę, która sobie tęskni za fajnymi rzeczami, żeby było fajnie, lepiej. Ile jest piosenek o zyskanej czy utraconej miłości, ile filmów romantycznych. Para poznaje się znienacka, zakochują się w sobie, oni tego nie planowali, a za miesiąc już się całują, obejmują. A za rok to może i już się do ślubu szykują. I niech cyganie przygrywają w takt ich melodii, bo to uczucie właśnie łączy związki. A w związek jest wejść warto, jak najbardziej. Związek oparty powinien więc być na uczuciach, no ale wiadomo, lepszy słaby związek niż żaden.

I proszę bardzo, ślub kościelny, temat świetny dla każdego. Wiele par takich bardziej dłuższych stażem przygotowuje się do zawarcia związku małżeńskiego. Kiedyś to było tak, ślub cywilny, kościelny, wesele i ewentualnie poprawiny. Mogła być własna marka samochodów, heavy metal podczas wszystkich ceremonii i masa innych świetnych rzeczy. No a przecież jak widać żeby mieć swoją markę samochodów trzeba czasem lat pracy. No ale mi się wydaje, że warto. I różne wcześniej bycia u rodziców, żeby sobie od tak pobyć. Nikt się nie przejmował, że może nie ma tak telewizorów. Dziś TV w sklepach jest, pralki, ogólnie dużo rzeczy, a nie zawsze tak było. Ludzie szli do kościoła, a tam rozpiździaj jakich mało. No ale jest rozpiździaj to jest komu robić żeby tego chaosu nie było. No ktoś musi ogarnąć te wszystkie świece, obrazy, krzyże i inne elementy w kościele. Ludzie jak brali śluby kościelne to mieli własne kościoły, sale do tańczenia. No ale miłość to przecież osobny temat, ale nie ma co ukrywać, że stajemy przed różnego rodzaju wyzwaniami i w swoich relacjach być może staniemy w końcu na etapie związku. Ale wcześniej jest znajomość, koleżeństwo, przyjaźń, te trzy etapy jako jeden czyli poznawanie się.

Związek kobiety i mężczyzny bo tylko to nazywamy związkiem, reszta to coś nad czym nie warto nawet się zastanawiać, to coś dużo niższego, a dwie kobiety idące za ręce jeszcze jakoś przejdą, przejdzie jakoś taki temat, no ale dwóch facetów to już przesada. Mężczyzna i kobieta, to oni tworzą jedno w sensie mają. Tak jak Adam i Ewa w Raju, byli razem zawsze i wszędzie i będą już na zawsze. I my tak samo mamy szukać i łączyć się w pary żeby być razem, przedłużać nasz gatunek, wiadomo seks to przyjemność, ale i czynnik wzmacniający społeczeństwo. Jak kobieta jest w ciąży to co, samosiejka się poczęła? No nie. No ale seks jest ważny, to fakt. Ale sama miłość, to co, miłości nie ma to już nie ma co tworzyć związków? Jak to nie. Powiedzenie "kocham Cię" przecież nie zawsze oznacza, że ta miłość jako uczucie jest faktycznie, no ale tu już się pokazuje że chce się aby ta miłość była i żeby nigdy nie wygasła. Że chcę pokochać tą osobę, kochać chcę po prostu, no i chcę dla tej osoby jak najlepiej. A takie typowe "kocham Cię" to jest w związkach raczej no nie.

I można pisać dużo o miłości, ale jak jest to jest we wzlotach i upadkach. Nie zawsze jest fajnie. Kiedy ta którą kochasz powie ci "wypierdalaj śmieciu" to co ty już sobie pójdziesz? A może ona nie ma, może jej trzeba dać, tyle pięknych rzeczy. To co ona będzie tylko słodziutka? A może jej jest zimniutko, żeby jej kurtkę jakąś fajną kupić, z 10 kurtek. Ona nie wie czemu kolejna krzyżówka jest totalnie zjebana, ale powie ci "widzisz kurwa? Widzisz? Co ty dróg kurwa nie potrafisz robić?!". Ty jej na to "ja tych dróg nie robiłem no ale fakt, żeby drogi były lepsze". Ona do ciebie "o co ty kurwa nie powiesz". No ale faktycznie nie zawsze te nasze drogi są takie super, nie ma widoczności, nie wiesz nawet jakim pasem jechać bo masz główny pas, a zaraz wjeżdżasz na całkiem inny zjeżdżając ze swojego na krzyżówce, bo ta jest tak zrobiona. Ile jest krzyżówek, co miały być rondem, a nim nie są, bo ktoś tak zepsuł projekt, i wjeżdżasz na krzyżówkę, niby to rondo, a to żadne rondo nie jest. I robisz nie dlatego, bo ona drze na ciebie ryja, ale jak to jest żeby ona miała tak źle zrobione krzyżówki, to jest powód.

Chcesz żeby ona miała lepiej i faktycznie jest lepiej, wiele rzeczy zmienia się tak, że jest lepiej. Ona ma lepiej, jej koleżaneczki, mamuśka, inne baby, osoby, ty. Pokazujesz jej, że rzeczywistość tak ogólnie, społecznie, to nie tylko piękne chwile, ale też ludzie przeżywają masę złych chwil, są samotni, opuszczeni. Po co jej obiecywać złote góry, złoty dom, skoro widać że obok jest cała masa chlewów jakichś starych. Tutaj piękny dom, a za oknem stare chlewy, wali na kilometr? Dajmy spokój tak. W sensie można zrobić piękny dom, nawet niech złoto będzie, platyna, ale zobaczmy też jak jest ogólnie. Ona idzie do sklepu, wokół masę błota, bo padało, wejdzie nogą w kałużę to będzie cała mokra, może być jej zimno, i tak ma chodzić po zakupach? To taki sobie pomysł. No a czasem tylko trochę popada i na niektórych dróżkach robi się tyle wody że jak tu nie wejść w kałużę. Ile razy ktoś chciał ominąć taką dużą kałużę, taka osoba nie zauważyła, potknęła się i cała do niej wpadła. Żeby ona miała, żeby sama już nie musiała robić.

A my myślimy, że złe drogi to jedyne nasze utrapienie? No przecież tak nie jest. W wielu dziedzinach widać mankamenty. Edukacja, idziesz do szkoły i ty nie wiesz czy po niej na pewno będzie super praca, wymarzone stanowisko. Marzenia warto spełniać to fakt, ale warto też mieć na chlebek, a nie oszukujmy się, nawet po niby to super szkołach nie zawsze możemy powiedzieć że mamy już fach w ręku i tylko odcinać tickety i zbierać profity, ile jeszcze w pracy musimy się uczyć żeby osiągnąć cokolwiek. No ale warto się starać i warto mieć świetne wyniki w pracy, szkole, filozofii, innych rzeczach. Warto mieć swoje zainteresowania, hobby i to rozwijać. Zamienić to w kunszt, który nie będzie błachostką, ale prawdziwym profesjonalizmem. Ona powie do ciebie, ta twoja miłość, "wypierdalaj", ale za chwilę da ci buziaka i to z języczkiem. A potem to ja tam nawet nie mówię, no co, seks też jest ważny i nie tylko w związku, znajomą też można posuwać.

Jedna relacja rozwija się 10 lat, jest na etapie związku, druga rok, i ta druga też jest na etapie związku i to wyżej niż ta pierwsza. To jak to, jedne relacje są szybsze, inne wolniejsze? No jasne, że tak. Jest facet, babka i z tą babką facet ma taką słabszą relację, wolniej się rozwija, z drugą szybko. A ta babka z pierszej relacji z innym facetem znowu dużo szybciej się zapoznaje i ich relacja rozwija się dużo szybciej. Tak więc grunt to dobrze wybrać, reszta jakoś się układa. Jedno lubi Ferrari, inne Dacię. Więc jak oni mają dojść do porozumienia? Jedno będzie jeździło Ferrari czy na nie zbierało, a inne Dacią? No dajmy spokój, to już lepiej żeby obydwoje lubili Ferrari albo obydwoje Dacię. W USA młodzi chłopacy po 20, 20 parę lat nawet nie mają czasem swoich samochodów, a już w Polsce mają mieć? Dajmy spokój, USA jest nad Polską właściwie we wszystkim i ta różnica cały czas rośnie na korzyść USA. USA to kraj, Ameryka Północna to kontynent. Nawet jeden stan, Iowa chociażby, rozwija się szybciej niż cała Europa razem wzięta, czyli tym bardziej Polska.

To co powiem dla baby patrz jakie będziemy mieli fury, tu Ferrari, tu Lambo, tu Gemera. Zobacz jak będziemy żyli, jak fiordy w gronostajach. A tymczasem po 10 latach zapierdalania nawet na Skodę cię nie stać. To trzeba to tak ułożyć żeby było stać. I nie mówię że ja tak będę miał bo skąd mam wiedzieć co będzie. Mówię tylko, że wiele osób być może tak miało a i ja sam po co mam tak gadać. Zobacz, kupimy Skodę Superb i też nie będziesz narzekała. A co mamy Dacią jeździć? No nie, to ja idę do komisu po M3, może być Mercedes, który ma jakieś wiesz części z BMW M3. Czasem auta z komisu są w ciul lepsze od tych z salonu. Dawno są po tuningu. Koenigsega jeszcze się wrąbie i może być no nie. No ale tak to wiadomo, komis, może być i nówka. Nówka jak Renówka haha. A ile osób nie ma M3 na pokładzie i może właściwie nigdy nie jeździło takimi samochodami. A to już są niezłe silniki. A jak ja bym nie miał? To co wezmę babkę, która na co dzień je sobie obiady z oligarchami? No wiadomo, ona ma na co dzień Koenigsegi a ja co mam, Renault Clio z komisu? No to trochę mało. To co ona ma rezygnować sobie z samochodów? No nie, niech tym bardziej idzie sobie jeździć Ferrari, Pagani, itd.

A sztuki walki, potrafię się bić? Jej faceci dawno się w Rosji może napierdzielają, albo nawet w samej Tajlandii, a ja chociaż potrafię zadać lewy prosty? A no potrafię. O to już coś. No jak to jest, że facet ni cholery nie potrafi się bić, a ona ma facetów co napierdzielają jak Hitler pod Stalingradem. No to zestaw: ciosy proste, sierpy, haki, postawa, garda. Jak to umiesz to spoko, ja umiem. Taki typowy prosty boks, co dalej to już wiesz, ale no jak, coś trza umieć. No co ty, pójdziesz z Ruskiem na ring, on ci wypierdoli przez gardę kopnięcie to leżysz na dechach kurwa. Musisz umieć się obronić. Dobrać rywali odpowiednio, nie trzeba od razu lecieć na Tajów. Cała Azja się napierdziela, to dziś top światowy, dalej długo nikt, a tam topem są Tajowie właśnie. I coraz to bardziej oddalają się od Japończyków. Jak Taj ci zajebie to rok chodzisz do tyłu kurwa jak nie jesteś gotowy na jego ciosy. No ale czasem być może i tak warto podejmować takie walki, chociaż człowiek czegoś się w życiu nauczy. I to jest miłość no nie, do babki kurde mole. O, jedno pracuje na zmywaku i co, i takie może być życie. Ty mówisz ale się fajnie pracuje na zmywaku, spoko, ale ona może chcieć czegoś znacznie więcej. A są kobiety co i taką pracę lubią.

No wiadomo, teksty na podryw, to są hity. "Masz oczy jak dwie gwiazdeczki, a mój kutas leci do ciebie jak asteroida". "W twoich oczach widzę błękit nieba, no ale idzie twój facet to schodzę na ziemię". "Jesteś piękna jak gołąbek, nawet pióra ci na wąsach już wyrosły". "Jesteśmy jak sarna i jeleń, ciekawe kiedy rykowisko". Albo facet do baby: "kochanie ty jesteś tak zapracowana, dziś znowu wzięłaś nadgodziny". Na to ona: "no wiesz kochankowi akurat pasuje w tych godzinach, no mi też". Wiadomo, to są żarty. No ale weźmy różne sytuacje pod uwagę, i mu i jej no wiadomo, jakoś tak się układa, są razem, ale nigdzie razem nie chodzą. Niby dzielą sobie różne rzeczy na wspólne, no ale tylko lamentują, to złe, to niedobre. Bo jeszcze ktoś by pomyślał, że związek to same wyjścia towarzyskie, a tak nie jest, a bywa zupełnie odwrotnie, że tych wyjść towarzyskich właściwie nie ma. Wprowadzają się gdzieś do domu, jakaś stara chata, wszystko rozwalone. No niektórzy takie rzeczy może lubią, ona bynajmniej nie. I co ma siedzieć w takim czymś? Tu pracuje w biurze, ma fajne wdzianka, znajomych, a tu wraca do rudery, no to nijak nie pasuje. Idzie na miasto rozmawiać w interesach, jej znajomi mieszkają w Willach dawno, mają wiele takich Willi, może niektórzy pałace mają swoje, zamki, zapraszają ją. A ona gdzie ich zaprosi, do starej rozwalonej chaty? Ja rozumiem, nie wszystko to pieniądze czy ten materializm, ale bądźmy szczerzy, będzie się czuła w takiej pracy no tak wiadomo. Inni mają super chaty, a ona barachło. Wstyd trochę. To co zmieni pracę na inną? Bo chata rudera? Na gorszą? A czemu ona ma cię cofać, coś tracić?

Facet poznał babę, przyjeżdżał do niej BMW, muza, wypas. Może ona myślała że tak w ogóle będą mieli. Zamieszkali razem, okazało się że on nie jeździ żadnym BMW tylko czymś dużo gorszym. Wcześniej chodzili razem po pałacach, ale zamieszkali w starej chatce. No ona myślała może po prostu że razem zamieszkają w pałacu. Chyba nie ta bajka kochana. On jej fakt, pokazywał pałace, zamki, no ale to wcale nie oznaczało że razem będą w takich zamkach mieszkać. No i cóż, minął rok, drugi, a ona nadal czekała może coś się odmieni, no ale co miała powiedzieć. Poszła do innego, który miał lepszą chatę. Od co, samo życie. Otóż to, nie pasuje ci to rób tak żeby to tobie pasowało. A niejedna babka nieswojo czuje się w takich willach, ale w niby to ruderkach już czuje się no inaczej tak, taki ma styl może. Ja chatę muszę mieć odpicowaną haha. I Jezus mówił tyle o miłości. Cóż to za miłość kiedy robisz te, okna z drewna, przybijasz gwoździki do deseczek, te układasz na krzyż i się ukłujesz takim gwoździem, leci ci krew. Podchodzi babka z ręcznikiem, bierze twoją rękę w ręcznik żeby krew nie leciała. Idziesz z nią coś zjeść. To uważam jest prawdziwe uczucie.