Natura
Natura jest świetna, pokazuje niesamowite absolutnie rzeczy. Pod koniec roku 2025 i na początku 2026 roku natura obdarzyła u mnie region śniegiem. Było śnieżnie, zimniej, no ale niebo przepiękne. A jak ten śnieg fajnie stoi sobie, nie topnieje, tak patrzę na tak dużej powierzchni on aż tak nie pada, ale też i nie topnieje. I właściwie temperatura aż tak się nie zmieniła, a tu z dnia na dzień przyszła odwilż. Zimowa pora to jest śnieg, no ale nie zawsze zimą pada śnieg. To jak zimą nie to w roku tym bardziej nie.
Ostatnie lato było upalne po prostu, właściwie non stop świeciło słońce. W ogóle miniony rok był bardzo ciepły, niebo czyściutkie, niebieskawe. No trochę też powiało, ale to dobrze. Być może wiatr oczyszcza zanieczyszczenia, które są w powietrzu. Tak więc super wiatr, że jesteś. Nie raz mocniej dęło, ale o to chodzi. No rok 2026 zaczął się ciemno jak to na tę porę roku przystało, słońce później wschodzi, szybciej zachodzi więc trochę się połazi po podwórku i od co, zaraz trzeba wracać do domu. Jak sam had.
Ze śniegu można lepić bałwana, rzucać się śnieżkami, robić aniołki, a to wszystko przy udziale mroźnej zimy. I te sople zwisające z dachów, chłodne niczym sam lód, bo to przecież jest lód, woda, która zamarzła i stała się soplem. Takiego sopla można sobie zerwać z dachu i sobie go mieć, w domu on zaraz stopnieje. I można by rzec, że śnieg nawadnia ziemię, potem topnieje i natura jest już zupełnie inna, z resztą ona i tak jest zmienna, no ma to do siebie, ot co. Kto ujarzmił wielkie sosny, że stały się tak równe? No to zrobiła natura, a nie technologia, a to my powinniśmy technologią starać się ujarzmić tę naszą piękną naturę.
Widok przez okno na spadający śnieg, który spada nawet jak jesteś na podwórku. To jest super, stać sobie na dworze kiedy pada śnieg. No ale grad to już trzeba do domu mykać. Deszcz się jeszcze jakoś przeboleje chwilę. Fart, zimą pada głównie śnieg. Kałuże zamarzają, stają się lodowiskiem na którym można się ślizgać jeżeli są wystarczająco zamarznięte. Wróbelki latające sobie w te i we wte, tu dasz im słoninki, może coś podziubią, albo jeże się skuszą, kto to wie. I właśnie ta zieleń jest po zimie tak zielona, bo ta dała jej tyle nawodnienia. I znowu wszystko rośnie, krzewy wypuszczają nowe pędy, trawa jest coraz to większa, drzewa znowu mają liście, w sensie te co je zgubiły na jesień. No ale chwila chwila, ta nasza mroźna zima może być przecież z nami spokojnie do końca lutego. A i w marcu bywało, że dla zabawy niebo zesłało odrobinę niby to śniegu.